Ta katastrofa mnie dobija psychicznie i fizycznie.
Psychicznie bo to co się zaczyna dziać w Polsce znów zaczyna przypominać nasze polskie piekiełko. Fizycznie wykańcza mnie choroba. Zażywam Tysabri, a mimo to jest to dla mnie irytujące, że choroba nie chce zahamować. Może ja nie mam SM?
Jutro będę dzwonił, by się dowiedzieć czy to może borelioza. Trochę się boję...