środa, 14 kwietnia 2010

Dziwny jest ten świat...

Ta katastrofa mnie dobija psychicznie i fizycznie.
Psychicznie bo to co się zaczyna dziać w Polsce znów zaczyna przypominać nasze polskie piekiełko. Fizycznie wykańcza mnie choroba. Zażywam Tysabri, a mimo to jest to dla mnie irytujące, że choroba nie chce zahamować. Może ja nie mam SM?
Jutro będę dzwonił, by się dowiedzieć czy to może borelioza. Trochę się boję...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie miło gdy się przedstawisz:-)