Trochę zrobiłem sobie przerwy od bloga. Byłem zakręcony po powrocie.
W niedzielę byłem na najlepszej pizzy jaką kiedykolwiek jadłem. Poszliśmy z moim bratem, jego dziećmi i dziewczyną do włoskiej restauracji Mamma Mia.
Ja już tę restaurację znam od jakiegoś czasu. Dla mnie to nie nowość ale chciałem pokazać ją innym. Bardzo mi smakuje jedzenie jakie tam podają, a pizza podawana w tej knajpie jest niesamowita. Robiona jest w piecu opalanym drewnem na cienkim cieście, a wszystkie składniki tej pizzy są tak skomponowane, że nawet przeciwnik cienkiego ciasta jest nią zachwycony.
Pizzeria nie należy do najtańszych ale po tak smacznym posiłku nie żal jest sięgać do portfela. Bardzo lubię tam wracać, a mój niedzielny wypad z rodziną był właśnie takim come backiem.
Po uciechach podniebienia prosiło się o jakiś spacer po Krakowie. Pogoda była cudna, świeciło słoneczko, było ciepło, liście już nabrały jesiennego koloru, a Kraków w tym okresie wygląda ślicznie.
Moje ograniczenia fizyczne zdecydowanie utrudniają spontaniczne korzystanie z tej restauracji czego bardzo żałuję, a spacery wręcz są nie możliwe, bo co to za spacer na wózku inwalidzkim?
Echhh… szkoda gadać!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie miło gdy się przedstawisz:-)