Na Gadu Gadu napisał do mnie wczoraj wieczorem Andrzej. Jakoś przez przypadek znalazł mojego bloga. Zaczęliśmy rozmawiać i od słowa do słowa i okazało się, że ma syna 19 letniego chorego na raka – chłoniaka. Dla jego syna nie ma już ratunku – tak mi powiedział. Przyznam się, że nie byłem przygotowany na taka rozmowę.
Nie jestem ojcem, a nawet gdybym był, to nie wiem, nie potrafię sobie wyobrazić tego co on czuje. To była tylko rozmowa na Gadu Gadu, a mimo to jestem roztrzęsiony. Jak go słuchałem to aż mnie ciarki przechodziły po ciele.
Przecież już się naoglądałem ciężkich przypadków SM, już widziałem jak ludzie umierali i pomimo tego, że jest on dla mnie obcą osobą to do takich historii pisanych przez życie nie można się przyzwyczaić.
Jak słyszy się taką opowieść przed snem to ja wyglądam przy tym na człowieka który złapał Pana Boga za nogi albo urodził się w czepku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie miło gdy się przedstawisz:-)