Trochę z utęsknieniem czekałem na koniec ćwiczeń w tym tygodniu. Jestem już lekko zmęczony, a odpoczynek mi się przyda. Dzisiaj moje „taxi” czyli wózek elektryczny jedzie zrobić duże zakupy do babci. Przecież weekend się zaczyna, a człowiek nie wielbłąd… Żebyście nie myśleli tylko, że tu jest siedlisko wszelkiej deprawacji i rozpusty bo takie stwierdzenie jest daleko idącym nadużyciem. My się tu wieczorami spotykamy i bawimy, a że jest trochę zabawa zakrapiana to co? Wszystko jest dla ludzi byle z umiarem. Gdybyśmy przesadzali to by nas wywalili. Byli już w latach poprzednich ludzie którzy nie zrozumieli celu w jakim przyjechali i musieli się z ośrodkiem pożegnać wcześniej. Nas tu co roku chcą więc chyba wszystko jest OK.
Jak dzisiaj pływałem na basenie to odwiedziła nas Honorata - rehabilitantka. Pracowałem z nią w zeszłym roku. Ona już tutaj nie pracuje bo się przeprowadziła do województwa dolnośląskiego. Przyjechała ponieważ będzie świadkową na ślubie. Wyglądała super ale ja czekam by ją zobaczyć w pełnej krasie bo mają przyjść zrobić zdjęcia ślubne w ogrodach na trenie Dąbka. Na pewno zrobimy państwu młodym bramę więc jakaś nagroda będzie:)
Wieczorem koło 19 rozpoczyna się impreza pożegnalna osób które wyjadą z ośrodka w ten weekend. Znów się będzie działo:) Najpierw imprezka na dworku a potem… Tutaj życie toczy się własnym życiem – od imprezy do imprezy. Nie znajdziesz ani takiego ośrodka i ludzi w nim pracujących w całej Polsce ani atmosfery. O rehabilitacji nie wspomnę.
Znam ludzi którzy przyjechali z depresją w zeszłym roku, a po wyjeździe z Dąbka odstawili antydepresanty bo już nie były potrzebne.
Tu się dzieją takie małe cuda i miło na to patrzyć:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie miło gdy się przedstawisz:-)