piątek, 16 września 2011

Dobry... wieczór?

Ola jak powiedziała tak była dzisiaj u mnie po 9. Śmieje się zawsze bo z nią jak się umawiam to można zegarek ustawiać. Nie chce generalizować lecz ostatnio punktualność to cecha na wymarciu. Ot takie moje spostrzeżenie:)

Ola wylała dzisiaj miód na mój sm. Powiedziała, że jestem coraz mocniejszy. Musiała się ze mną dzisiaj trochę siłować. Mówi, że trzeba dla utrudnienia wprowadzić beret do ćwiczeń i może za jakiś czas jak tak dalej będzie żarło to i piłkę. Zaraz zabieram się za wymachiwanie kikutami. Może coś zatańczę:) Nie poszedłem dzisiaj na basen bo mi się po prostu nie chciało ale już czuję brak ruchu w plecach i nogach.

Teraz żałuję tego lenistwa:(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie miło gdy się przedstawisz:-)