poniedziałek, 5 września 2011

a w Krakowie upał


W ramach wstępnej rehabilitacji przed właściwą rehabilitacją z Olą około godz. 13 zabrałem się za odkurzanie. Upał na dworze jest niemiłosierny to i ze mnie poty obficie wychodzą. U mnie duże zmęczenie od razu powoduje senność. Ta senność to coś tak silnego nad czym nie mogę zapanować. Nagle przychodzi i gdy nadejdzie to jest nie do opanowania, muszę się na chwilę zdrzemnąć. W dawnych czasach tzn. jak byłem jeszcze żonaty i znacznie sprawniejszy fizycznie no i oczywiście piękny i młody:) to poszliśmy razem z żoną na zakupy i na obiad do galerii. Po obiedzie dopadł mnie ten spacz. Byłem tak zmęczony, że nie byłem w stanie chodzić po galerii. Powiedziałem żonie, że muszę usiąść na kanapie i… zasnąłem. Ruch, gwar, a ja jak po narkozie, białka uciekają do góry, powieki robią się niesamowicie ciężkie i zasypiam. To trwa chwilę, 15-30 minut, a po przebudzeniu jestem jak młody bóg.  Tak też było dzisiaj. Odkurzyłem a potem się zdrzemnąłem.

Ola przyszła tuż przed 17. Najpierw pogadaliśmy, pośmialiśmy się, a potem do roboty. Lubię z nią pracować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie miło gdy się przedstawisz:-)