Chciałem złożyć w sierpniu wniosek do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, który dysponuje środkami z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych na dofinansowanie do zakupu platformy dla niepełnosprawnych. Taka platforma pozwoliłaby mi pokonać te kilka schodów z wysokiego parteru i wydostać się samodzielnie na dwór. Zadzwoniłem do MOPS’u. Zostałem dokładnie poinstruowany co i jak należy wypełnić, a na końcu uprzejmym głosem zostałem poinformowany, że nie mam co składać tego wniosku w tym roku, ponieważ nie ma już środków finansowych na realizację tego zadania.
Nigdy nie wykorzystywałem, ani nie naciągałem państwa polskiego na dodatkowe koszty. Nie jestem osobą która ma ciągle wyciągniętą rękę z żądaniem pomocy tylko dlatego, że jestem osobą niepełnosprawną. Staram się tak zorganizować abym nie musiał często zaglądać do MOPS’u, ale zakup platformy która kosztuje ponad 30 tyś. przekracza moje możliwości finansowe.
Dzięki pomocy przyjaciół, moich darczyńców którzy zechcieli przekazać dla mnie swój 1% podatku za rok 2009 i rodzinie, w przyszłym tygodniu odbieram inwalidzki wózek elektryczny. Cena takiego „gadgetu” wynosi 15 tys. zł. Problem polega na tym, że ten wózek waży 135 kg, a do tego należy doliczyć jeszcze pasażera! Na razie będę próbował pokonywać te schody na specjalnych szynach podjazdowych ale to jest rozwiązanie tymczasowe, a z samodzielnością nie ma nic wspólnego.
To wszystko brzmi jak jakaś tragiczna rzeczywistość ale taka jest prawda. No cóż , trzeba się uzbroić w cierpliwość i dalej zmagać z barierami architektonicznymi i kryzysem w PFRONie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie miło gdy się przedstawisz:-)