poniedziałek, 27 grudnia 2010

...i po świętach.

Święta, święta i już po świętach. Widać, że brak rehabilitacji i Oli dał mi się we znaki. Ćwiczyłem w domu, rozciągałem się i pedałowałem na rowerze ale to nie to samo. Można powiedzieć ze zgrzeszyłem lenistwem bo nie wiele robiłem w święta. Raczej gapiłem się w TV w której nic nie było.

Jeśli chodzi o same święta to były jedne z lepszych. Pojawiło się światełko w tunelu, że ten mój SM nie będzie góra, że rehabilitacja z Olą postawi mnie na nogi. Wiara jednego człowieka w drugiego daje mega POWER!

Ola będzie u mnie w środę i zaczynamy ostro ćwiczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie miło gdy się przedstawisz:-)