Święta, święta i już po świętach. Widać, że brak rehabilitacji i Oli dał mi się we znaki. Ćwiczyłem w domu, rozciągałem się i pedałowałem na rowerze ale to nie to samo. Można powiedzieć ze zgrzeszyłem lenistwem bo nie wiele robiłem w święta. Raczej gapiłem się w TV w której nic nie było.
Jeśli chodzi o same święta to były jedne z lepszych. Pojawiło się światełko w tunelu, że ten mój SM nie będzie góra, że rehabilitacja z Olą postawi mnie na nogi. Wiara jednego człowieka w drugiego daje mega POWER!
Ola będzie u mnie w środę i zaczynamy ostro ćwiczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie miło gdy się przedstawisz:-)