Zabrałem się od rana za odkurzanie. Jeżdżę i jeżdżę tą rurą i nagle jak mną nie zakręci. Pamiętam Tomka jak mnie uczył jak powinienem upadać by nie zrobić sobie krzywdy. Podstawową zasadą w miarę bezpiecznego upadku jest upadek do przodu na ręce. Najgroźniejsze upadki to te, kiedy lecisz do tył.
Ja „wybrałem” tę bardziej hardcorową wersje. Ostro mnie ściągnęło do parteru. Na szczęście jeszcze przed przyziemieniem zdążyłem się lekko obrócić i asekurowałem się rękami. Najlepsze w tym jest to, że upadek musiał wyglądać groźnie, a ja nie wypuściłem z ręki rury od odkurzacza:)
W parterze od razu mnie spięło więc trzeba było trochę ochłonąć by się zebrać do pionu. Wstałem i dokończyłem odkurzanie bez dodatkowych atrakcji.
Potem zabrałem się za pedałowanie na rowerku. Nogi zmęczone po odkurzaniu ale jakoś się udało. Są teraz wiotkie ale jakieś rozgrzane. Nie zamierzam tylko na tym poprzestać ale o tym może później napiszę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie miło gdy się przedstawisz:-)