Rehab cz. I mam już dzisiaj za sobą. Potem zabrałem się za odkurzanie. Włosów moich kotów jest ci u mnie dostatek. Sierściuchownia na maxa. Zabrałem się za odkurzanie. Plecy, a w zasadzie mięśnie mam już zmęczone. Mimo to ruszyłem do odkurzania. Dobrze, że ta część mieszkania wyposażona jest tylko w same panele podłogowe. Dzięki panelom jest mi nie tylko łatwiej chodzić ale odkurzanie jest dużo prostsze co nie oznacza, że łatwe.
Podczas odkurzania wyj….em. Jakoś tak poleciałem, że się nadziałem na fotel – na jego oparcie. Rury od odkurzacza za to nie wypuściłem:) Teraz mnie boli ziobro bo je troszkę uszkodziłem, a przynajmniej stłukłem. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Odkurzanie to mega rehab. Przynajmniej coś się dzieje – sporty extremalne:)
Koło 17 ma do mnie na rehabilitacje przyjść Ola. Mam nadzieję, że to żebro nie będzie mnie tak bolało aby komplikowało właściwą rehabilitację. Zobaczymy jak będzie. Trzeba poczekać czyli jakieś 2,5 godziny i wszystko będzie jasne:) a tymczasem idzie do mnie w odwiedziny Tomek - rehabilitant.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie miło gdy się przedstawisz:-)