wtorek, 20 września 2011

Odwiedziny


Po południu planowałem odwiedzić w szpitalu Danusie. Danusia to cudowna,  wesoła i urokliwa młoda dziewczyna z Chabówki, którą miałem okazję poznać w tym roku w Dąbku.  Bardzo szkoda, że poznaliśmy się w takich okolicznościach no ale co zrobić – takie życie:(

Z domu po godz. 16 wypuścił mnie przyjaciel Rafał. Pojechałem na przystanek autobusowy. Czekam na busa i widzę, że idzie drugi przyjaciel – Tomek. Chyba wracał z jakiejś fuchy z rehabilitacji. Czekamy dalej na busa, a tu patrzę i wysiada mój brat. Co za zbiegowisko się zrobiło. Brat z Tomkiem pomogli mi wjechać do autobusu. W szpitalu u Danusi byłem koło 17. Fajnie ją było spotkać ponownie. Pozostawiła we mnie bardzo pozytywne wrażenie.
Będąc w szpitalu miałem okazje go trochę oblookać. Przecież i ja za kilka dni też się tam znajdę w celu "wypicia" soku z gumijagód czyli Mitoxantronu. W domu byłem ostro po zmroku.

Teraz zastanawiam się czy jeszcze zabrać się za jakieś ćwiczenia. Jestem trochę zmęczony. Cały dzień mam nogi z których nie jestem zadowolony. Jutro robię sobie wolne od wszelkiego łażenia gdziekolwiek. Muszę odpocząć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie miło gdy się przedstawisz:-)