Stwardnienie rozsiane - diagnoza której nie życzę nikomu. Chciałbym pokazać, że ta diagnoza nie oznacza iż życie się kończy. Pragnę pokazać innym, że to życie wciąż jest, chodź może trochę inne, może trudniejsze ale to nie koniec. Czy jestem czasami załamany? Często, ale potem się podnoszę i maszeruje dalej z podniesionym czołem i z uśmiechem na twarzy.

Jeśli chodź trochę ten blog będzie pomocny dla Was chorych oraz dla Waszych rodzin to będę szczęśliwy. To właśnie jedna z tych rzeczy która dodaje mi sił.

Wojciech Mrugalski

poniedziałek, 15 października 2012

Ach te plany

Ola dzisiaj dostarczyła mój urodzinowy prezent Iwonie. Iwona dzwoniła do mnie i podziękowała. Powiedziała, że ja zawsze umiem trafić w jej gust. Ale mi połechtała moje ego. ;P

Plan na dzisiaj był taki, że rano poćwiczę samodzielnie czyli dzień jak co dzień, a popołudniu pójdę na basen bo jest ładnie i ciepło na dworze. Niestety ale popołudniu odechciało mi się. Ostatnio tak jest, a wystarczy mi byle jaki powód. A to że za zimno, że może padać, że jestem zmęczony. Jak ktoś chce psa uderzyć to kij się zawsze znajdzie. Tak właśnie jest w moim przypadku.
Muszę się zmobilizować i wziąć się w garść. Cała zimę będę siedzieć w domu. Wówczas nie będę musiał wyszukiwać idiotycznych powodów. Wystarczy wtedy wyjrzeć, za okno, popatrzyć na temperaturę i... wiadomo. (:

Pozostała mi tylko popołudniowa rehabilitacja we własnym zakresie ale na jutro umówiłem się z bratem, że po pracy mnie wypuści i pojadę popływać.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Będzie miło gdy się przedstawisz:-)