Stwardnienie rozsiane - diagnoza której nie życzę nikomu. Chciałbym pokazać, że ta diagnoza nie oznacza iż życie się kończy. Pragnę pokazać innym, że to życie wciąż jest, chodź może trochę inne, może trudniejsze ale to nie koniec. Czy jestem czasami załamany? Często, ale potem się podnoszę i maszeruje dalej z podniesionym czołem i z uśmiechem na twarzy.

Jeśli chodź trochę ten blog będzie pomocny dla Was chorych oraz dla Waszych rodzin to będę szczęśliwy. To właśnie jedna z tych rzeczy która dodaje mi sił.

Wojciech Mrugalski

czwartek, 18 sierpnia 2011

Zmiana i zaskoczenie

Wczoraj poszedłem spać o 1:30 w nocy. Czemu się tak zasiedziałem? Bo najpierw oglądałem meczy Wisły Kraków z APOEL-em, a potem był kolejny mecz FC Barcelony z Realem Madryt. Wisła wygrała 1:0, a Barcelona ograła Real Madryt 3:2. Do meczu wypiłem dwa piwka i było miło, a do tego jeszcze moi faworyci wygrali.

Myślałem, że dzisiaj będę zdychał, a tu od rana miłe zaskoczenie. Wszystkie ćwiczenia mi dobrze szły. Na lokomacie wręcz zapieprzałem. I ja i rehabilitantka byliśmy zaskoczeni. Nie jestem dzisiaj w ogóle ani senny ani zmęczony. No i jak znaleźć w tym wszystkim logikę? Ja nie mam pomysłu na to ale bardzo się cieszę z tego dnia i proszę o więcej.

Ubrali mnie w zbieranie składkowego na grilla który ma się odbyć w sobotę. Nie chcę mi się tego robić ale skoro się zgodziłem to trzeba to dokończyć i załatwić. Na pewno nie wszyscy się dorzucą bo tak jest zawsze. Jedni nie mają pieniędzy, a innym nie odpowiada grill i kiełbasa. No cóż, wszystkich się nie da zadowolić ale przynajmniej trzeba próbować.

Powoli zaczynają już wyjeżdżać osoby z naszej wspólnej paczki. W ten weekend wyjadą już 3 osoby. Wszyscy się zaczynamy rozjeżdżać do domów. Ja wracam do domu w następny weekend. Przyjechałem na 4 tygodnie, a z tego 2,5 tygodnia mam już za sobą. Bardzo szybko zleciało.

Na koniec dnia udaliśmy się do pokoju do Maćka na konsumpcję. Największą radością i zarazem komedią jest nasza Danuśka z Chabówki. To góralka z krwi i kości, a jaka charakterna z niej dziołcha:) Ma tyle w sobie młodzieńczego entuzjazmu, że mogła by tym obdzielić kilka osób. Aż się chce przy niej żyć i być.
Nasza Danusia jest nieprzeciętnie urocza:) no comments!

Już jestem w pokoju, na tapczanie siedzi leń:) Zaraz idę spać, a jutro się okaże czy dzisiejszy dzień był wyjątkiem czy czymś bardziej trwałym.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Będzie miło gdy się przedstawisz:-)