Dzisiaj byłem ostatni raz u stomatologa. Mam już zdrowe wszystkie zęby. Nie wiem i nie pamiętam co i jak ale wydaje mi się, że pozbyłem się tylko dwóch ósemek. Wciąż mam czym żuć i nie seplenię:)
Po stomatologu pojechałem (poszedłem) do galerii. To jedyne miejsce w dniu dzisiejszym dające jakiekolwiek wytchnienie od upałów. Trochę tam pojeździłem po sklepach. Niestety nic nie kupiłem. Były fajne rzeczy, może i niektóre mógłbym kupić ale nie mam sił do przymierzania ciuchów. W moim wypadku to jak musztra, dlatego lizałem lody przez papierek.
Gdy się ciut ochłodziło pojechałem na spacer. Daleko nie ujechałem bo tylko pod hotel Wyspiański tuż przy Rynku Głównym. Hotel ma dwie fajne rzeczy tzn. toaletę dla osób niepełnosprawnych i ogródek przed wejściem. Skorzystałem z tego skwapliwie. Wypiłem w sumie 4 piwka:) Teraz rozumiem tych idiotów jeżdżących autami pod wpływem. Po tych piwkach miałem wrażenie, że mój wózek, który normalnie jeździ 10 km/h przyśpieszył do 40 km/h:) Ale fun! Kto by pomyślał. Alkohol chyba ze względu na upał szybko wyparował bo do domu wróciłem trzeźwy, a przynajmniej tak się czuję.
Siedzę już na swojej pryczy i tak cały czas od zeszłego wpisu. Ruszam się z łóżka tylko i wyłącznie do łazienki i do wc. Na łażenie po mieszkaniu nie mam już sił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie miło gdy się przedstawisz:-)